Wegańska pizza buraczkowa

Niedawno dodawałam przepis na pizzę z kalafiora, dzisiaj pokażę pizzę z buraczka i amarantusa. Obydwie różnią się od siebie smakiem, gdybym miała wybrać, która jest smaczniejsza, nie mogłabym się zdecydować! Uwielbiam połączenie buraczka z amarantusem, a przy dodaniu do nich innych warzyw, całość rozpływa się w ustach!




Składniki:

  • burak (duży)
  • 3 łyżki amarantusa
  • kawałek papryki
  • łyżeczka zmielonego lnu
  • kawałek czerwonej cebuli
  • łyżeczka koperku
  • 2 pieczarki
  • łyżka suszonych pomidorów

Przygotowanie:

  1. buraczka gotujemy do miękkości, obieramy i blendujemy na mus
  2. amarantus gotujemy w małej ilości wody przez ok 15 min (musi całkowicie wchłonąć wodę )
  3. ugotowany amarantus oraz łyżeczkę lnu dokładnie mieszamy z musem z buraka, po czym przekładamy na papier do pieczenia i rozsmarowujemy, tak aby powstała warstwa ok 0.5 cm - jest to nasz spód do pizzy
  4. gotowy spód wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni na 20 min
  5. pieczarki oraz warzywa kroimy w kostkę 
  6. po 20 min wyciągamy spód, umieszczamy na nim pozostałe składniki i wkłądamy do piekarnika na 10 min
  7. po 10 mi wyciągamy pizzę, która jest gotowa do jedzenia 
Zimowy obiad wegańskiWegetariański obiad IVLekkie ŚwiętaLekkie niskokaloryczne Święta oraz Sylwester

Share:

6 komentarze

  1. Cudowny pomysł, a akurat w lodówce czeka na mnie upieczony burak :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł dla weganów :) Ja uwielbiam jedynie klasyczną pizze z sporą ilością mięsa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo masz świetne pomysły :)

    Zapraszam na nowy post, u mnie przemyślenia.
    Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj.

    http://www.by-mickey.blogspot.com/2014/12/exist.html

    OdpowiedzUsuń
  4. wow super przepis wyprobuje!
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/12/white-coat.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie fu... To pewnie dlatego że nie lubię pomidorów i cebuli :x

    http://sapphireblog1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, ciekawie wygląda. Gdybym nie była taką niezdarą i niedołęgą w kuchni - z chęcią wypróbowałabym przepis. Muszę znaleźć chętnego, który mi to przygotuje ;)

    Obserwuję, pozdrawiam xoxo

    OdpowiedzUsuń