dyniowo-owsiane knedle z jabłkiem (pieczone)

Dzisiejszy dzień zaczęłam w bardzo dobrym nastroju, bo od pysznego, typowo jesiennego śniadania. Obudziłam się ze świadomością, że w piekarniku czekają na mnie upieczone wczoraj wieczorem knedle. Mimo że, jadłam je na zimno i tak były pyszne i zdecydowanie muszę je powtórzyć (może tym razem na ciepło?)

Duża ilość cynamonu znajdującego się w cieście, świetnie współgrała z jabłkiem, które stanowiło nadzienie. Prosta i standardowa mieszanka smaków, w trochę innej wersji.

Jako, że dzień na śniadaniu się nie kończy i albo będzie dalej biegł tak pozytywnie , albo wręcz przeciwnie- u mnie niestety doszło do nagłego obrotu nastroju. Takim sposobem, z świetnie zapowiadające się południe, stało się dla mnie istną katorgą. Z godziny na godzinę, byłam coraz bardziej zmęczona, a ostatecznie po powrocie do domu straciłam panowanie nad ciałem, które było już tylko zwykłą galaretą i runęłam na łóżko, natychmiastowo pogrążając się we śnie. Albo jestem najzwyczajniej w świecie przemęczona, albo znowu będę chora... Dziwny jest fakt, że jeszcze wczoraj tryskałam energią. 



SKŁADNIKI:

  • ok 75g puree z pieczonej dyni 
  • 1/2 jabłka
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka syropu z agawy 
  • odrobina mleka roślinnego- u mnie sojowe (na oko- aby ułatwić mieszane składników)

WYKONANIE:
  1. wszystkie składniki (oprócz jabłka) dokładnie ze sobą mieszamy
  2. jabłko kroimy w kosteczkę
  3. każdy z kawałków jabłka obtaczamy ciastem- 1 łyżka- na jednego knedla 
  4. całość umieszczamy na papierze do pieczenia i pieczemy w 180 przez 25 min

Jesienne słodkości!Sposób na dynię 2015

Share:

7 komentarze

  1. jej, knedle w wersji owsianej - to przepis zdecydowanie dla mnie. ;)
    też nie czuję się najlepiej , od dobrego tygodnia jestem w totalnie złej formie, nie umiem sobie poradzić z trudami poranka, życia , zajęć. mam nadzieję,że to minie szybko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jadłam nigdy knedli ani owsianych ani pieczonych, ale nie wątpię, że były udane ;) Ta owsiana "skorupka" wygląda świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieczone knedle - myślałam ostatnio o czymś podobnym, tyle że bardziej jak pieczone trufle. W każdym razie wyszły Ci genialnie, a ten patent z pieczeniem stanowczo i obowiązkowo kwalifikuje się do kanonu sposobów na kluski :D Nie przejmuj się, ja też jednego dnia tryskam energią, a zaraz potem padam na twarz. Tak robi szkoła i jesień :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bardzo kusząco! Skusiłabym się na taką knedelkę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda apetycznie! :)

    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Knedli w takiej wersji jeszcze nie jadłam. Tymbardziej nigdy ich nie piekłam... na pewno spróbuję!

    OdpowiedzUsuń