dyniowy tofurnik z pekanami na zimno

Dynia jeszcze niedawno dostępna w co drugim warzywniaku, aktualnie jest ciężka do nabycia jak biały kruk. Tu zaletą jest posiadanie własnego ogródka, w którym można znaleźć ostatnie sztuki tego jesiennego warzywka. Pewnie, to nie to samo co sezonowa hokkaido, jednak zadowoliłam się tym co mam. Zrobiłam mus dyniowy który stopniowo zużywałam do wszelkiego rodzaju potraw. Ostatnie kilka łyżek trafiło do pysznego tofurnika! Dynia nadająca delikatności, słodycz dzięki ksylitolowi i charakter uzyskany dzięki orzechom pekan. Cóż więcej pragnąć?


Dzisiejszego dnia robię wszystko na co czasu brakuje mi w tygodniu. Małe domowe spa z intrygującą książką w ręku i przyjemną muzyką w tle. Tego mi brakowało.
A jak wy spędzacie niedzielne południe ?



SKŁADNIKI:

  • 100g tofu
  • 4 łyżki puree z dyni
  • 3 łyżi ksylitolu
  • 2 łyżki płatków sojowych
  • łyżeczka cynamonu
  • garść orzechów pekan
  • łyżeczka agaru
  • 1/2 szklanki wody

WYKONANIE:

  1. płatki sojowe mielimy na mąkę
  2. tofu blendujemy z puree z dyni 
  3. wodę zagotowujemy, dodajemy ksylitol i agar (3 min gotujemy i mieszamy)
  4. gotowy agar wraz z cynamonem oraz płatkami sojowymi dodajemy do zblendowanych składników i dokładnie mieszamy
  5. masę przekładamy do aluminiowej formy (może być również forma wyłożona papierem do pieczenia lub folią spożywczą) 
  6. wierzch dekorujemy orzechami pekan i odkładamy do lodówki na ok 15 min

Share:

15 komentarze

  1. Z chęcią wprosiłabym się do Ciebie na tego tofurnika :) Wygląda pysznie!
    Ja niestety spędzam je przy historii :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam :3 Z chęcią przyjmę gościa i zjem tofurniczek w towarzystwie :3

      Usuń
  2. Wygląda super, szkoda, że u mnie dynia zniknęła na dobre :( Jest tak pyszny jak myślę, czy jeszcze lepszy? :D Ja dzisiaj też, totalne lenistwo jak nigdy od początku roku, aż czuję się z tym źle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jest lepszy niż myślisz :P Należy ci się dzień lenistwa! :D

      Usuń
  3. Tofurnik? Nowość. I choć przepis mnie nie przekonuje, to fotografie robią robotę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda świetnie!

    tuczarniamotyli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda niezwykle smakowicie i podoba mi się struktura :)
    A popołudnie spędzam w towarzystwie laptopa i telewizora - muszę zadrobić w końcu internetowe zaległości tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany, idealnie wygląda! Chcę! Poproszę taki kawałeczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie muszę zrobić drugi taki sam, bo z tego już nic nie zostało :c

      Usuń
  7. Też się cieszymy, że mamy własny ogródek i jeszcze parę dyniek się uchowało :P
    Tofurnik marzenie <3 Ale my byśmy zrobiły przynajmniej trzy razy większy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda nieziemsko! zrobiłaś mi apetyt na takie cudeńko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. kusi! dzisiaj mam w planach tofurnik, również z dynią, ale troszeczkę inna wersja:) taką bez pieczenia zapisuję na przyszly raz!

    OdpowiedzUsuń
  10. kusi! dzisiaj mam w planach tofurnik, również z dynią, ale troszeczkę inna wersja:) taką bez pieczenia zapisuję na przyszly raz!

    OdpowiedzUsuń