groszkowe falafele z cytrynową melisą



Resztki okary, jakie znalazłam w kącie lodówki wykorzystałam dzisiaj do zrobienia (planowanych już od dawana) groszkowych falafeli. W składzie pojawił się jednak całkowicie niespodziewany gość- cytrynowa melisa. Trafiłam na nią w markecie. Początkowo miała ona służyć, jako zioło do zaparzania- na stres związany ze szkołą oraz na lepszy sen... Jak się okazało można ją nawet jeść. A w falafelach smakuje nieziemsko! Polecam, pyszne, pieczone, zielone kuleczki, kryjące w sobie mnóstwo wartości. Kto się skusi ?



SKŁADNIKI:

  • 1/2 szklanki okary
  • ząbek czosnku
  • szklanka zielonego groszku (u mnie mrożony-> gotowany na parze)
  • kilka listków świeżej melisy cytrynowej
  • kilka listków świeżego rozmarynu
  • przyprawy: pieprz ziołowy, pieprz czarny, czarnuszka, czosnek niedźwiedzi

WYKONANIE:

Zioła siekamy, następnie blendujemy razem ze wszystkimi składnikami. Z "ciasta" lepimy małe kuleczki i umieszczamy je na papierze do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach przez 25 min.




Przy okazji pochwalę się paczką, jaką dzisiaj dostałam od firmy kubara. Ręce mnie świerzbią, żeby zacząć eksperymentować z otrzymanymi produktami, lecz póki co muszę uczyć się na jutrzejszy sprawdzian. Trzymajcie kciuki... A już wkrótce przepisy z wykorzystaniem nowych prezentów.



  Na koniec moje ulubione 


Share:

5 komentarze

  1. Rewelacja! Uwielbiam falafele te tradycyjne i takie wymyślne jak Twoje również <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pysznie wyglądają takie falafelki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka wersja falafeli jest niezwykle kusząca :D

    OdpowiedzUsuń